Jak podała TVN24 synowie, których ojca skazano w latach 50-tych na więzienie za przynależność do WiN i AK domagają się prawie 6mln zł odszkodowania.

Synowie starają się o odszkodowanie, które 10 lat temu zostało wypłacone tylko w 1/3 jego wysokości.

Na tę kwotę składa się 2,190 mln zł zadośćuczynienia za niesłuszne przebywanie ich ojca w więzieniu, 2 mln zł zadośćuczynienia za utratę zdrowia w wyniku fizycznego i psychicznego znęcania się funkcjonariuszy UB, 500 tys zł zadośćuczynienia za pogorszenie się warunków życiowych oraz koszty obrony.

Żona i dwaj mali synowie żyli w nędzy. Stracili m.in. duże mieszkanie i zostali zakwaterowani w 18-metrowym pokoju bez dostępu do kuchni. Ponadto UB podczas rewizji skonfiskował biżuterię, futra i inne cenne przedmioty należące do rodziny

Po śmierci poszkodowanego w 1991 roku sąd w Rzeszowie uznał wyroki za nieważne. Wówczas jego żona Katarzyna wnioskowała do sądu o odszkodowanie za krzywdę, której doznała z powodu skazania jej męża.

W 1993 roku pani Katarzyna  otrzymała jedną trzecią zasądzonego odszkodowania. Było to wówczas 177 mln zł, co obecnie wynosi 17,7 tys. zł. Pozostałych dwóch trzecich z przyznanych pieniędzy nie wypłacono synom, bo nie byli wykazani jako wnioskodawcy. Tymczasem w myśl obowiązującego prawa, pieniądze wypłacić można było tylko tym, którzy we wniosku byli wskazani jako powodowie.

Synowie zwrócili się z prośbą o pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich, który wystąpił do Sądu Najwyższego o kasację. W grudniu 2013 roku Sąd Najwyższy przychylił się do tego wniosku i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

Przed rzeszowskim sądem okręgowym bracia domagają się wypłacenia dwóch trzecich zasądzonego w 1993 roku odszkodowania i zadośćuczynienia. Ich roszczenie wynosi obecnie łącznie ponad 5,6 mln zł wraz z odsetkami od 1993 roku.

źródło: TVN24