W reakcji na gorącą dyskusję dotyczącą ostatniego artykułu w Gazecie Wyborczej czujemy się w obowiązku zareagować na niepokojącą sytuację i dać możliwość wypowiedzenia się firmom opisanym w artykule.

Właściciele przywołanych firm przyznali, że nie mogli nigdzie przedstawić swoich racji i odnieść się do stawianych zarzutów, a wypowiedzi, których udzielili telefonicznie dziennikarzowi nie zostały przedstawione w całości, a jedynie wyrwane z kontekstu.

Jako Redakcja uważamy, że podstawą dobrego dziennikarstwa jest rzetelność i pokazanie różnych opinii na dany temat. W przypadku Gazety Wyborczej tego zabrakło. Medal zawsze ma dwie strony ,a pełen obraz możemy pokazać tylko dając możliwość wypowiedzenia się drugiej stronie.

Redakcja w poszukiwaniu informacji sprawdziła również oficjalne strony Izb Odszkodowawczych.
Poniżej zamieszczamy komunikat opublikowany przez Polską Izbę Odszkodowań:

Polska Izba Odszkodowań:

Szanowni Państwo

w ubiegłym tygodniu ukazały się artykuły w Gazecie Wyborczej, przedstawiające firmy odszkodowawcze w bardzo złym świetle.

Prowokacja Gazety miała pokazać mechanizmy pozyskiwania informacji o osobach poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych. Gazeta zainteresowała się czterema firmami wymieniając je z nazwy. Dziennikarze podając się za pracowników służb mundurowych, mających dostęp do danych osobowych, kontaktowali się z przedstawicielami firm pytając o cenę ich informacji.

W odpowiedzi na opublikowane artykuły, jako Rada Polskiej Izby Odszkodowań niezmiennie podtrzymujemy nasze stanowisko, iż potępiamy wszelkie metody pozyskiwania klienta, które są sprzeczne z polskim prawem oraz wszelkie działania, które powszechnie uznaje się za nieetyczne. Jednocześnie pragniemy zwrócić uwagę, że opisywane mechanizmy nie są wpisane w politykę żadnej z wymienionych firm, ale były to działania kilku przedstawicieli. Osoby te nie są pracownikami etatowymi, a jedynie partnerami biznesowymi.

Powyższa sytuacja po raz kolejny uświadamia nam jak ważny jest wysiłek organizacji branżowych w tym Polskiej Izby Odszkodowań na rzecz eliminowania przywołanych incydentów. Apelujemy aby zachować zdrowy rozsądek, ponieważ incydentalne przypadki, które zostały opisane nie mogą wpływać na wizerunek całej branży, która niewątpliwie wykonuje ogrom pracy na rzecz osób poszkodowanych.

Z poważeniem:

Rada Polskiej Izby Odszkodowań


Poniżej publikujemy oficjalne stanowiska firm, które zostały wymienione z nazwy w Gazecie Wyborczej:

Kancelaria Prawna Omega:

W odpowiedzi na zamieszczone publikacje w Gazecie Wyborczej informuję, że nasza firma posiada  wielu agentów, którzy podejmują współpracę w ramach umów zlecenia lub współpracy. Każdy nowo przyjęty agent przechodzi proces szkolenia z zakresu obsługi klienta, wiedzy prawnej oraz zasad
pozyskiwania zleceń. Informowany jest o zasadach przestrzegania ustawy o ochronie danych osobowych. Natomiast w praktyce trudno jest odpowiadać za działania każdego agenta, który ponosi osobiście odpowiedzialność za podjęte działania, nie mam też pełnego przekonania, czy rzeczywiście rozmowa z dziennikarzem Gazety Wyborczej została w całości przedstawiona, czy tylko element rozmowy, ale w związku z uzasadnionym podejrzeniem złamania ustawy o ochronie danych osobowych, co jednocześnie jest naruszeniem umowy o współpracy pomiędzy naszą firmą, została podjęta decyzja o rozwiązaniu umowy w trybie natychmiastowym z Panem Grzegorzem, który podjął rozmowę z dziennikarzem podającym się za pracownika pogotowia.
Moje osobiste zdanie w sprawie nagonki na firmy odszkodowawcze uważam za niekoniecznie sprawiedliwe. Na rynku odszkodowań działamy od 6 lat, mamy wielu zadowolonych klientów, którym uzyskaliśmy o wiele wyższe odszkodowania, jak gdyby dochodzili swoich praw we własnym zakresie. Jestem przekonany, że szybkie dotarcie do klienta po wypadku jest jedynym sposobem na ustrzeżenie się od błędów jakie są popełniane przy likwidacji szkody. Tylko rzetelne zbieranie materiału dowodowego wskazującego na ponoszenie kosztów, typu dojazdy do szpitala, faktury za leki, opieka osób trzecich może spowodować, że firma ubezpieczeniowa wypłaci odszkodowanie w odpowiedniej wysokości.
Nasze społeczeństwo nie jest należycie doinformowane o prawach jakie wynikają po takim nieszczęściu jakim jest wypadek drogowy. Dlatego też uważam, że każdy wyszkolony agent firmy odszkodowawczej powinien charakteryzować się stosowaniem zasad etyki, brakiem nachalności w
rozmowach z klientem, rzetelnością w przekazywaniu informacji. Powinien też dążyć do rozmowy z osobą poszkodowaną zaraz po wypadku, tak by klient mógł być objęty jak najszybciej od zdarzenia fachowa opieką specjalistów prawnych, a tym samym ochronić się od odmowy wypłaty odszkodowania lub w lepszym wypadku, uzyskanie znacząco zaniżonej kwoty.Obecnie tworzą się Izby Odszkodowawcze, w tym niedawno powstała najliczniejsza Polska Izba Odszkodowań, do której mamy przyjemność należeć i sprawować stanowisko członka Sądu, przed którymi stoi zadanie
wypracowywania etycznych zasad działania agentów, firm, pogłębianie wiedzy, informowania społeczeństwa o prawach osób poszkodowanych w wypadkach, które mam nadzieję spowodują większą przychylność mediów i aprobatę działania kancelarii odszkodowawczych.

Jarosław Panasiuk
Właściciel Omega Kancelarie Prawne

Marshal

Oświadczenie firmy „Marshal”
W odpowiedzi na materiał prasowy jaki ukazał się w Gazecie Wyborczej firma „MARSHAL” informuje, iż nie pozyskuje klientów w sposób niezgodny z prawem czy też etyką zawodową. Firma „Marshal” nie współpracuje i nie korzysta z pośrednictwa lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych, policjantów. Firma „Marshal” nie była także obiektem prowokacji dziennikarskiej, w opisywanej sprawie z firmą skontaktował się raz dziennikarz GW i otrzymał rzeczową odpowiedź na zadane pytania. Niestety odpowiedź ta nie została przedstawiona w całości. Przedstawiciel naszej firmy, zupełnie przypadkowo, będąc u innego klienta w szpitalu na jego życzenie, dowiedział się od niego o innym wypadku, gdzie jak stwierdził poszkodowany, rodzice na pewno będą zainteresowani pomocą w uzyskaniu odszkodowania. I tu kończy się spiskowa teoria, która nie ma nic wspólnego z rzekomym kupowaniem i sprzedawaniem adresów osób poszkodowanych. Zdajemy sobie sprawę, iż prasa goniąca za tanią sensacją stara się wykreować tę sensację, tym razem jednak jest to zupełnie ślepa droga, przynajmniej w wypadku firmy „Marshal

Maciej Kwiecień

EuCO

Przypadek, który opisała „Gazeta Wyborcza” jest nie do zaakceptowania dla Europejskiego Centrum Odszkodowań. Jeżeli opisane w artykule zdarzenie miało miejsce, jest ono całkowicie sprzeczne z Kodeksem Etycznym EuCO. Spółka zwróciła się do redakcji „Gazety Wyborczej” z prośbą o pomoc w wyjaśnieniu sprawy, by ewentualni winni nieetycznego postępowania mogli ponieść konsekwencje.

Damian Kuraś, rzecznik prasowy EuCO S.A.

Mediator

Kilka dni przed ukazaniem się w Gazecie Wyborczej przedmiotowego artykułu, zadzwonił do naszej firmy dziennikarz, który po przedstawieniu się, poinformował, iż pisze artykuł na temat poszkodowanego chłopca z Łodzi. Stwierdził, iż rodzicom chłopca wizytę złożył nasz przedstawiciel i pytał skąd przedstawiciel posiadał dane na temat poszkodowanego. Dziennikarz nie był w stanie podać personaliów przedstawiciela, nie chciał również podać w przybliżeniu adresu rodziców ani ich nazwiska. Powyższe spowodowało, iż nie mogłam wiarygodnie ocenić, o którego z naszych przedstawicieli chodzi. Powiedziałam mu, że w związku z powyższym nie jestem w stanie odpowiedzieć na jego pytania. Dziennikarz pytał, skąd ogólnie posiadamy dane poszkodowanych. Udzieliłam mu informacji, iż jest wiele tego typu źródeł, z których uzyskujemy dane, m.in. internet (wypełniane przez poszkodowanych ankiety na naszej stronie internetowej, itp.), infolinia, prasa, telewizja, radio, polecenia od naszych klientów (bardzo często stosowane przez agentów ubezpieczeniowych), informacje uzyskane „na ulicy”, itp. Dziennikarz pytał, czy opłacamy personel medyczny. Odpowiedziałam mu, że nigdy nie stosowaliśmy i nie stosujemy takich „metod”, nie mamy takich potrzeb, są to praktyki nieetyczne i faktycznie stwierdziłam, że jest to niepotrzebne szukanie sensacji i tworzenie mitów z jego strony. Dłużej mojej wypowiedzi dziennikarz nie chciał słuchać, podziękował za rozmowę i rozłączył się. W trakcie rozmowy nie zostałam poinformowana o tym, iż artykuł nie dotyczy samego poszkodowanego, a firm z naszej branży. W związku z tym nie miałam możliwości skorzystania z prawa do autoryzacji. Zdania w artykule zostały wyrwane z kontekstu naszej rozmowy. Uważam takie zachowanie za nieuczciwe i nieobiektywne, a umieszczenie nazwy naszej firmy w artykule dotyczącym takich praktyk za naruszające nasz dobry wizerunek.

W artykule określono współpracownika naszej firmy jako osobę napakowaną „Pudziana”. Tymczasem jest on osobą otyłą, co jednak, jak rozumiemy, zabrzmiałoby mniej efektownie i nie zrobiłoby takiego wrażenia w artykule. Natomiast „nachodzenie” w rzeczywistości było jednorazową wizytą, polegającą na wręczeniu wizytówki i ulotki, poinformowaniu, czym zajmuje się nasza firma i zaoferowaniu pomocy.

Mediator sp.j. prowadzi działalność prawniczą, zatrudnia na etacie radców prawnych, którzy w ramach obsługi naszej firmy prowadzą sprawy naszych klientów zarówno w trakcie postępowania likwidacyjnego, jak również w sądzie, dlatego też zarzut braku profesjonalizmu uważam za nietrafiony.

Wypowiadając się jako członek Rady PIO pragnę nadmienić, iż po zawiązaniu się stowarzyszenia podjęliśmy działania zmierzające do wyeliminowania nieuczciwych i nieetycznych praktyk dotyczących naszej branży. Współpracujemy z Rzecznikiem Ubezpieczonych, UFG i KNF. Na stronie internetowej www.pio-izba.pl można zapoznać się z działaniami Izby z ostatnich miesięcy oraz zaplanowanymi na przyszłość.

Oczekiwanie, iż jakakolwiek Izba w przeciągu pół roku pracy wyeliminuje wszystkie patologiczne zachowania na rynku i doprowadzi do zmiany przepisów jest nierealne i wygórowane. Proces ten wymaga czasu i ogromnego zaangażowania. Ze strony dziennikarzy oczekiwalibyśmy współpracy i merytorycznego podejścia do tematu zamiast szukania sensacji.

Dorota Golińska

 
 
Dziękujemy przywołanym osobom za pełną współpracę i gotowość podjęcia tematu.

Redakcja RynekOdszkodowań.pl jako serwis branżowym zapewnia swoich czytelników oraz wszystkie osoby zainteresowane, że zawsze jest gotowa udostępnić możliwość wypowiedzenia się wszystkim stronom dyskusji.

Z poważaniem
Redakcja RynekOdszkodowan.pl