Szanowny Panie Prezesie,

środowisko przedsiębiorców reprezentujących osoby poszkodowane w staraniach o odszkodowanie z zadowoleniem odebrało informację o powołaniu w ramach Polskiej Izby Ubezpieczeń Komisji ds. likwidacji szkód, której kierownictwo powierzono Panu. Jestem przekonany, że ujednolicenie praktyki likwidacji szkód, w szczególności osobowych, pozwoli na uniknięcie sytuacji obijających się na ubezpieczycielach nie tylko finansowo, ale również godzących w ich dobre imię. Niewątpliwie zakłady ubezpieczeń, jako podmioty kierujące się zasadami społecznej odpowiedzialność biznesu i poszanowaniem prawa, będą zainteresowane, aby eliminować praktyki sprzeczne z tymi wartościami, które mogą być podejmowane ze względu na krótkoterminowe korzyści finansowe poszczególnych uczestników rynku ubezpieczeniowego.

Jednym z istotnych zagadnień wpływających na obszar likwidacji szkód w ostatnich latach są zmiany otoczenia prawnego. W szczególności w zakresie szkód osobowych – wydłużenie terminów przedawnienia oraz objęcie ochroną prawną kolejnych dóbr – wpłynęło wydatnie na koszty prowadzenia działalności ubezpieczeniowej, które w znaczącej części wynikają z ilości i wielkości wypłacanych odszkodowań. Tendencję tę wzmacnia orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów powszechnych. Rozumiejąc, że każda zmiana generująca koszty zaburza bieżące funkcjonowanie, w szczególności jeżeli oddziałuje na konieczność pokrycia przeszłych ryzyk niekalkulowanych w ustalaniu składki, apelujemy o promowanie wśród zakładów ubezpieczeń rozwiązań, które długofalowo będą budowały zaufanie do nich, jako podmiotów respektujących prawa beneficjantów ubezpieczeń, nawet w trudnych warunkach i zmieniających się realiach prawnych.

W tym kontekście najbardziej palącym problemem jest w mojej ocenie nagminnie kwestionowanie przez największych ubezpieczycieli zasad porządku prawnego dotyczących zadośćuczynienia za zerwanie więzi rodzinnej z osobami zmarłymi w wyniku wypadków sprzed dnia 3 sierpnia 2008 r. Ochronę prawną dla osób uprawnionych z tytułu szkód powstałych w tym okresie kształtuje art. 448 kodeksu cywilnego w brzmieniu obowiązującym od 28 grudnia 1996 roku.

W latach 1997-2007 na polskich drogach w wyniku wypadków komunikacyjnych śmierć poniosło 60 tysięcy ofiar, z których znaczącą cześć stanowiły osoby nie będące sprawcami tych zdarzeń. Pozostawili oni po sobie współmałżonków i partnerów, rodziców oraz dzieci. Krzywdę najbliższych członków rodziny ustawodawca, wracając do tradycji przedwojennej, postanowił uznać za podlegającą naprawieniu poprzez zapłatę zadośćuczynienia wprowadzonego regulacją art. 446 § 4 kodeksu cywilnego. Orzecznictwo Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych, kierując się zasadami wypływającymi z wartości demokratycznego państwa prawnego, przyjęło, że rekompensatę krzywdy od sprawcy dla osób, które utraciły najbliższych w wypadkach sprzed 3 sierpnia 2008 r. zapewnia art. 448 k.c.

Sąd Najwyższy w dwóch uchwałach podjętych 7 listopada i 20 grudnia 2012 r. jednoznacznie podkreślił, że „spowodowanie śmierci osoby bliskiej może stanowić naruszenie dobra osobistego członków rodziny zmarłego w postaci szczególnej więzi rodzinnej i uzasadniać przyznanie im zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c., jeżeli śmierć nastąpiła na skutek deliktu przed dniem 3 sierpnia 2008 r.” Powołując się na liczne uchwały podkreślono, że wszystkie one „zostały wydane w sprawach, w których roszczenia z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej były bezpośrednio dochodzone od ubezpieczycieli. Sąd Najwyższy w żadnym z nich nie dopatrzył się podstaw do zakwestionowania zasady, że zakres odpowiedzialności ubezpieczycieli odpowiada zakresowi  odpowiedzialności ubezpieczonych. W wyroku z dnia 2 grudnia 2009 r. (…) Sąd Najwyższy wprost stwierdził, że nie podziela zapatrywania, że ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej nie obejmuje odpowiedzialności za spowodowane śmiercią syna w wypadku komunikacyjnym w dniu 26 grudnia 2006 r. naruszenie dobra osobistego ojca w postaci utraty relacji między ojcem a synem.

Z ugruntowanego orzecznictwa Sądu Najwyższego, obejmującego zarówno uchwały, jak i wyroki wydane w sprawach, w których bezpośrednio pozywano ubezpieczycieli zobowiązanych do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, wynika, że Sąd Najwyższy pośrednio, lecz bez wątpliwości i konsekwentnie uznawał, iż umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów obejmuje także zadośćuczynienie za krzywdę osoby, wobec której ubezpieczony ponosił odpowiedzialność na podstawie art. 448 k.c. Nie ma podstaw do odstąpienia od tej linii orzecznictwa Sądu Najwyższego, dominującej także w orzecznictwie sądów powszechnych.

Pozwalam sobie na przytoczenie tego obszernego wywodu jedynie dla wskazania, jak jednoznaczne i kategoryczne są poglądy władzy sądowniczej w tej kwestii. Pomimo tego, ubezpieczyciele mający największy udział w rynku, a co za tym idzie, na których spoczywa największa odpowiedzialność za kształtowanie jego prawidłowych praktyk, nagminnie kwestionują możliwość zastosowania art. 448 k.c. w relacjach pomiędzy ubezpieczycielem OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, a najbliższym członkiem rodziny ofiary wypadku. Co znamienne większość zakładów ubezpieczeń w praktyce likwidacyjnej respektuje treść ww. uchwał Sądu Najwyższego, co największych ubezpieczycieli – reprezentowanych we władzach Komisji ds. likwidacji szkód – zdaje się stawiać w jeszcze bardziej niezręcznej sytuacji.

Mając na uwadze liczbę uprawnionych oraz przeciętną kwotę świadczeń zasądzanych przez sądy powszechne na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych, zobowiązania ubezpieczycieli z obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych w przedstawionym zakresie mogą wynosić kilka miliardów złotych. Zobowiązania te w stosunku do największych ubezpieczycieli dochodzone są obecnie głównie na drodze sądowej ze względu na konsekwentnie realizowane założenia odmowy ich polubownego zaspakajania. Jestem głęboko przekonany, że elementem „cywilizowania” relacji, nawet nie tyle z kancelariami odszkodowawczymi, co przede wszystkim z poszkodowanymi, będzie zaprzestanie nagminnego zmuszania poszkodowanych do dochodzenia swoich praw na drodze sądowej. Obserwacja takiej praktyki może skłaniać do wniosku, że wobec  jednolitej linii orzecznictwa, ma ona na celu wątpliwą oszczędność poprzez wypłaty jedynie dla tych uprawnionych, którzy zdecydują się dochodzić swoich słusznych praw w sądzie. Wątpliwość oszczędności wynika z faktu, że kwoty zasądzane przez sądy powszechne częstokroć przekraczają kwoty, które uprawnieni byliby skłonni przyjąć w postępowaniu polubownym, a dodatkowo są powiększane o odsetki z tytułu zwłoki oraz koszty procesu.

Skala opisywanego zjawiska skłania do konsekwentnego piętnowania nieprawidłowej, w naszej ocenie, całkowicie świadomie stosowanej polityki nastawionej na doraźne korzyści największych ubezpieczycieli. Działania takie jednostkowo przybierają formę wytoczenia powództwa z udziałem profesjonalnego pełnomocnika. Poczucie odpowiedzialności za interesy wszystkich uprawnionych znajdujących się w podobnej sytuacji, również nie korzystających z komercyjnych form pomocy, skłania nas do sygnalizowania zjawiska Rzecznikowi Ubezpieczonych, Komisji Nadzoru Finansowego oraz Prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Powołanie Komisji ds. likwidacji szkód w ramach Polskiej Izby Ubezpieczeń daje nadzieję na koncyliacyjne rozwiązanie przedstawionego przeze mnie problemu.

Wyrażając gotowość udostępnienia stosownej dokumentacji oraz nadzieję na pilne rozwiązanie problemu pozostaję

z poważaniem

Bartłomiej Krupa

Prezes Polskiej Izby Doradców i Pośredników Odszkodowawczych

źródło: PIDIPO