Niesprawiedliwość nawet po śmierci

Rodziny poszkodowanych do dziś nie wiedzą, co tak naprawdę się stało, kto jest winny, kim był kierowca „zaginionej” ciężarówki, który odjechał z miejsca wypadku. W związku z tym do dziś nie mogą dostać odszkodowań

Piątek, 2 września godzina ok. 18. Jadę samochodem. Wiadomość numer 1 w serwisie informacyjnym „europoseł Jarosław Wałęsa jadąc motocyklem miał wypadek”. Potem, co godzinę nowy szczegół z wypadku. Dwa dni później to też news numer 1, tym razem już po operacji, na szczęście żyje. Poniedziałek, wiadomość numer 1 „prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wypadku europosła Jarosława Wałęsy”. I tak kilka dni. Przypuszczam (mam nadzieję), że za jakiś kwartał śledztwo będzie zakończone, sprawa będzie wyjaśniona. A poszkodowany będzie dochodził do siebie. 12 października 2010. Wypadek busu pod Nowym Miastem. Świat rodzin 18 zabitych zawalił się. Prokuratura też wszczęła śledztwo. Niedługa mija rok od tego wydarzenia. Śledztwo niby trwa, ale tak naprawdę stoi mocno w miejscu. Rodziny poszkodowanych do dziś nie wiedzą, co tak naprawdę się stało, kto jest winny, kim był kierowca „zaginionej” ciężarówki, który odjechał z miejsca wypadku. W związku z tym do dziś nie mogą dostać odszkodowań od ubezpieczyciela, bo „który ma je wypłacić tego nie wiadomo”.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Więcej: http://wyborcza.pl/1,96025,10262551,Niesprawiedliwosc_nawet_po_smierci.html