Policja zapłaci za oko fotoreportera

Fotoreporter, który stracił oko od kuli policjanta, otrzyma 250 tys. zł zadośćuczynienia i ok. 300 tys. zł zaległej renty.

Komenda Stołeczna Policji w przyszłości ma też płacić Robertowi Sobkowiczowi 3451 zł renty wyrównawczej i na zwiększone potrzeby (chodzi o leczenie). Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił apelację KSP, nie zmienił kwoty zadośćuczynienia, ale obniżył rentę – i tę wypłacaną wstecz, i tę na przyszłość.

- Jestem nieco zawiedziony. Fotoreporter pracuje okiem, ja mam jedno i nie wiem, jak długo jeszcze uda mi się utrzymać w zawodzie – mówi nam Robert, fotoreporter ”Naszego Dziennika”. Wyrok jest prawomocny. Zapadł – co bulwersuje – dopiero po 12 latach.

Robert stracił oko podczas burzliwej manifestacji związkowców zbrojeniówki 24 czerwca 1999 r. ”Zobaczyłem, że robotnik leży na ziemi. Podbiegliśmy w kilku fotoreporterów. Zrobiłem parę zdjęć. Odstawiłem aparat od oka. I wtedy padł strzał. Poczułem szum w głowie i ciemność. Lała się krew” – wspominał w reportażu ”Gazety”. Trafiony został gumową kulą wystrzeloną z tzw. broni gładkolufowej.

Lekarze wyczyścili oczodół, ale potrzebne były operacje. Protezę wszczepiono Robertowi w klinice okulistycznej w Vicenzy we Włoszech. Poszło na to odszkodowanie z ZUS, pożyczka z redakcji i od rodziców. Kancelaria premiera zapłaciła za pierwszy wyjazd. Potem wszyscy o Sobkowiczu zapomnieli. Specjalna komisja MSWiA, prokuratura i sąd karny uznały, że żaden policjant nie ponosi winy za ”tragiczny wypadek”.

Jednak sąd cywilny – usłyszeliśmy to także wczoraj – nie miał wątpliwości, że Robert niczym nie przyczynił się do wypadku. Został postrzelony podczas pracy, gdy związkowcy już nie atakowali policjantów. Biegli, a potem sąd mieli wątpliwości, czy rozkaz o oddaniu strzałów w ogóle powinien być wydany.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Więcej: http://wyborcza.pl/1,75248,10282801,Policja_zaplaci_za_oko.html