45Jak podaje Puls Biznesu ubezpieczeniowy gigant ma dość horrendalnych stawek za auta zastępcze.

Trzy lata temu Sąd Najwyższy orzekł, iż samochód zastępczy nie jest luksusem i należy się każdemu kierowcy, którego pojazd został uszkodzony w wypadku. Nikt wtedy nie spodziewał się, że ten wyrok spowoduje taki rozwój samochodowego biznesu w Polsce. Od tego czasu powstało dziesiątki wypożyczalni, ceny najmu pną się w górę, warsztaty oferują samochody zastępcze klienom, a to wszystko na koszt ubezpieczycieli, którzy zgodnie z decyzją SN muszą pokrywać koszty.  PZU jako pierwsze chce wziąć się z tym problemem za bary, tworząc sieć wypożyczalni i aut z jego logo.

— Chcemy doprowadzić do tego, żeby samochód zastępczy był udostępniany w sposób wystandaryzowany, na podstawie rynkowych stawek — mówi Grzegorz Goluch, prezes  PZU Pomoc- spółki ubezpieczeniowego giganta.

To ona ma zająć się tworzeniem sieci partnerskich wypożyczalni samochodów. Ubezpieczyciel zdecydował, że nie zainwestuje we własne wypożyczalnie, lecz postawi na firmy działające na tym rynku, które będą działać pod jego sztandarem.

źródło: Puls Biznesu