Redakcja:
Pani Prezes jak to się stało, że udało się przekonać ponad sto podmiotów zajmujących się likwidacją szkód do założenia Izby?

Prezes PIO:
Myślę, że siłą sprawczą powstania Polskiej Izby Odszkodowań był rynek. To on tak naprawdę wymusił na podmiotach na nim działających postanie takiej Izby. To rynek  w szerokim tego słowa znaczeniu dojrzał do tego, żeby taka Izba powstała. Ja natomiast jestem z tym rynkiem (odszkodowawczym) związana od sześciu lat, wcześniej przez kilka lat zajmowałam się ubezpieczeniami, więc ta problematyka jest mi doskonale znana. W trakcie wielu spotkań z osobami z tej branży zrozumiałam, że nie można już dłużej czekać, że ten czas już nadszedł. Wraz z kolegą Andrzejem Keslingiem podjęliśmy zdecydowane kroki zmierzające do organizacji Polskiej Izby Odszkodowań. Wykonaliśmy ogromną pracę informacyjno – logistyczną. Bardzo dużo energii i czasu było potrzebne, żeby to wszystko zorganizować i doprowadzić do finału. Więc wybranie mnie na Prezesa Polskiej Izby Odszkodowań odbieram jako docenienie wykonanej pracy i wysiłków związanych z powstaniem Izby, ale też jako ogromny kredyt zaufania członków PIO co do mojej osoby.

Redakcja:
Wiemy, że były już wcześniej podejmowane próby zjednoczenia się firm, ale kończyły się fiaskiem

Prezes PIO:
Tak, były takie próby. Dlaczego skończyły się fiaskiem? W mojej ocenie były skierowane do kilku firm, robione w dużym oderwaniu od reszty rynku robione troszkę na zasadzie  A MOŻE SIĘ UDA. Trochę to wyglądało jak konspiracja i robienie pod PUBLICZKĘ. Odebrałam to raczej jako zabiegi marketingowe służące poprawie wizerunku na rynku, niż rzeczywiste działania. Nie wyglądało to naturalnie i dlatego skończyło się fiaskiem. Natomiast musze stwierdzić, że dało to impuls do poważnych działań zmierzających do uporządkowania tego rynku.

Redakcja:
Czy nie osłabia Izby brak  wśród członków dwóch bardzo dużych graczy, czyli Votum i Euco?

Prezes PIO:
Nie lubię słowa GRACZE. Nie pasuje do tego rynku, do tego czym się zajmujemy i w kontekście osób poszkodowanych budzi skojarzenia jakoby oni byli częścią jakiejś gry. Wolę słowo Podmioty. Te Firmy mają widocznie własną wizje rynku i chcą ją realizować w swoim gronie. Jeśli ich działania będą z korzyścią dla tego rynku i osób poszkodowanych to tylko wypada przyklasnąć. Chce wierzyć, że tak będzie, a czas pokaże, czy moja wiara nie jest tylko płonną nadzieją .

Redakcja:
Czy fakt powstania trzech Izb nie wprowadził trochę zamieszania? Czy nie jest to sygnał na zewnątrz, że jednak nie ma pełnej zgody na Rynku?

Prezes PIO:
Dzisiaj rynek odszkodowań tworzy kilkaset podmiotów na nim działających. Nikt nie prowadził do momentu powstania Polskiej Izby Odszkodowań żadnego monitoringu tego rynku, To była i niestety dalej w dużej mierze jest wolna amerykanka. Tworząc izbę wysłaliśmy kilkaset zaproszeń, w wielu firmach byliśmy osobiście. Jesteśmy dla siebie konkurencją. Dużej pokory potrzeba, aby schować ego do kieszeni i zacząć grać zespolowo. Nie każdy to potrafi, i nie każdy chce. Nie oceniam działań innych podmiotów, bo nie znam motywów jakimi się kierują. Mogę tylko domniemywać, a tego nie chcę robić. Ja jestem gotowa do poważnej współpracy. Ponadto twierdzę, że jest jedna Izba, która naprawdę zrzesza podmioty odszkodowawcze, jest to Polska Izba Odszkodowań.

Redakcja:
Jakie cele w takim razie stawia przed sobą Pani jako Prezes Polskiej Izby Odszkodowań?

Prezes PIO:
Godna reprezentacja branży oraz dbanie o interesy osób poszkodowanych w wypadkach to są moje główne cele jako Prezesa PIO.
Dużym wyzwaniem jest praca związana z oczyszczeniem rynku z podmiotów, które na nim nie powinny działać. Podmiotów, które powodują, że cała branża jest źle postrzegana. Są to przykre sprawy, ale cóż, jako Prezes PIO wiedziałam na co się porywam i jaka praca czeka PIO. Liczę się też z tym, że nie wszyscy zaakceptują moje działania. Ale powiem krótko. UCZCIWI NIE MAJA POWODÓW DO OBAW.
Oczywiście mogę wymienić wiele innych także bardzo ważnych. Ale one są zapisane w naszym statucie, więc wystarczy się z nimi zapoznać.

Redakcja:
Z jakimi problemami Izba spotyka się na co dzień? Czy zgłaszają się do Was klienci firm, czy może bardziej instytucje ?

Prezes PIO:
Kilka dni temu razem z moimi współpracownikami  gościliśmy w Radiu Plus, w ramach zorganizowanego dnia Ubezpieczeń. Odebraliśmy mnóstwo telefonów od ludzi, którzy sami nie potrafili sobie poradzić z uzyskaniem odszkodowania za swoją krzywdę. Nie potrafili się przebić przez gąszcz niezrozumiałych dla nich przepisów i procedur, które stosują towarzystwa ubezpieczeń. Byli praktycznie bez szans. To utwierdziło mnie w przekonaniu,  jak bardzo jesteśmy im potrzebni, jak bardzo możemy im pomóc.
Niestety przy tej okazji dowiaduje się rzeczy niezbyt miłych na temat niektórych podmiotów działających na rynku. Słyszę o sprawach i wydarzeniach, które nie powinny mieć miejsca na rynku. I to będę piętnować i z tym z całą stanowczością będę walczyć, gdyż na tym tracą Ci działający uczciwie.

Redakcja:
Jak Pani myśli czy powstałe Izby, a tym samym firmy za nimi stojące będą przez Towarzystwa Ubezpieczeń traktowane, jak partnerzy czy raczej jeszcze długo na to poczekamy?

Prezes PIO:
Bardzo trudne pytanie. Myślę, że adresatem tego pytania powinien być ktoś z decydentów Polskiej Izby Ubezpieczeń, podmiotów ją tworzących.
W dużej mierze odpowiedź na Pana pytanie padnie w dniach 10-11 marca w ramach konferencji w Szczecinie na temat Przestępczości Ubezpieczeniowej. Jestem tam zaproszona do wygłoszenia referatu. Widząc tematy innych prelegentów nie do końca wierzę w to, że TU chcą nas traktować jako partnerów. Na dzień dzisiejszy mam wrażenie, że nie do końca wiedzą jak nas traktować. Chociaż jest to dla towarzystw nie nowa sytuacja to myślę, że nie traktują  nas jeszcze poważnie. Jest to dla mnie niezrozumiałe, gdyż jesteśmy sobie potrzebni. Wystarczy tylko zacząć z nami poważnie rozmawiać.
Ja do takich rozmów jestem gotowa, tylko nie wiem, czy po drugiej stronie jest taka gotowość .

Redakcja:
Jak Izba widzi przyszłość branży i co robi w tym kierunku?

Prezes PIO:
Przyszłość branży to profesjonalizm i etyka. To podnoszenie swoich kwalifikacji. Tylko wtedy jesteśmy wstanie obronić się przed krytyką ze strony Towarzystw Ubezpieczeń. To eliminacja z naszych szeregów podmiotów działających nieprofesjonalnie i nieetycznie. To czyste i jasne reguły pracy z ofiarami wypadków, uczciwe umowy i uczciwe prowizje. Klient musi wiedzieć za co płaci i co w zamian dostaje. Musi wiedzieć, że ma do czynienia z fachowcem, a nie osobą, która dokleja znaczek. Jako PIO będziemy w tym kierunku zmierzać konsekwentnie. Takie działania to przyszłość

Redakcja:
W lipcu będziecie Państwo obchodzić pierwszy rok działalności. Czy można już dziś pokusić się o wstępne podsumowanie działalności Izby?

Prezes PIO:
Tak, jak najbardziej. Planujemy wydać raport w tej kwestii.

Redakcja:
Czy planujecie w związku z powyższym rocznicowe spotkanie członków?

Prezes PIO:
Na pewno takie się odbędzie już w lipcu 2011.

Redakcja:
Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia