prof. zw. dr hab. Eugeniusz Kowalewski

Redakcja: Panie profesorze jest Pan współorganizatorem Konferencji Naukowej „Odszkodowanie za niemożność korzystania z pojazdu uszkodzonego w wypadku komunikacyjnym” ,która odbędzie się 19 maja w Toruniu. Do kogo konferencja jest skierowana?

 

Prof. E.K: Grono adresatów konferencji jest bardzo szerokie, od profesjonalistów, zajmujących się problematyką odszkodowawczą (sędziów, ekonomistów, adwokatów, radców prawnych, kancelarii odszkodowawczych), do „zwykłych” posiadaczy i użytkowników samochodów, których liczba przekracza 17 mln. Wszystkie te osoby i podmioty są żywo zainteresowane zakresem należnego im odszkodowania w razie zaistnienia wypadku komunikacyjnego, w którym ich „własny” pojazd ulegnie zniszczeniu lub zostanie uszkodzony. Konferencja ma udzielić im wszystkim rzeczowej i wyczerpującej odpowiedzi, czy „de lege lata” wszyscy oni – w razie doznania takiej szkody – mają prawo do najmu pojazdu zastępczego, jeżeli zaś nie – to kto i w jakim wypadku i pod jakimi warunkami?

 

Redakcja: Głównym problemem, który chcecie Państwo poruszyć podczas konferencji jest refundacja kosztów najmu tzw. pojazdu zastępczego w sytuacji kiedy poszkodowany w następstwie wypadku traci możliwość korzystania z własnego. Czy takie uprawnienie wg Pana powinno należeć się w każdej sytuacji i niezależnie od przeznaczenia pojazdu przed wypadkiem, czy też ogranicza się ono wyłącznie do sytuacji takich, w których pojazd jest poszkodowanemu bezwzględnie potrzebny do wykonywania zawodu czy prowadzenia określonej działalności gospodarczej?

Prof. E.K: Różnicowanie uprawnienia do najmu pojazdu zastępczego od tego, czy był on używany w celach zawodowych, gospodarczych czy osobistych wydaje się aksjologicznie błędne. Nowoczesne prawo odszkodowawcze nie powinno bowiem faworyzować uprawnień odszkodowawczych w odniesieniu do obrotu gospodarczego (zawodowego) a deprecjonować te pojazdy w obszarze życia prywatnego, osobistego. Kryterium uznającym zasadność roszczeń w zakresie uprawnienia do najmu pojazdu zastępczego powinny być ogólne reguły kodeksu cywilnego określające zakres i zasady ustalania odszkodowań (art. 361 i nast. k.c.), ale odniesione do konkretnej sytuacji faktycznej, także życiowej osoby poszkodowanej. Cel czy przeznaczenie pojazdu uszkodzonego w wypadku, nie może być w tej mierze kryterium decydującym. Niestety w dawniejszym orzecznictwie sądowym, takie stanowisko było dość często prezentowane.

 

Redakcja: Czy ta kwestia powinna być w ogóle rozgraniczana na pojazdy służbowe i pojazdy prywatne? Przecież nie kupujemy samochodu po to żeby pojeździć sobie dla przyjemności, tylko dlatego, że jest to dla nas pomoc w życiu codziennym?

Prof. E.K: Na to pytanie odpowiedź została już – co do zasady – udzielona. Wypada tylko potwierdzić, że różnicowanie sytuacji odszkodowawczych, a co za tym idzie – uprawnień poszkodowanego w zależności od tego, czy jego pojazd był tzw. służbowym czy prywatnym, jest aksjologicznie błędne i nie da się też uzasadnić pryncypiami kodeksu cywilnego.

 

Redakcja: W dniu konferencji czyli 19 maja, ukaże się publikacja książkowa, której współautorami będą „wytrawni znawcy prawa ubezpieczeniowego i odszkodowawczego z różnych ośrodków naukowych z całej Polski”. Czy może Pan coś więcej powiedzieć naszym czytelnikom o wspomnianej publikacji?

Prof. E.K: Publikacja już się ukazała. Jest to recenzowana publikacja w formie zwartej (książkowej), w której zamieszczonych jest 9 artykułów. Autorami są prawnicy i ekonomiści reprezentujący toruński ośrodek nauki prawa ubezpieczeniowego, a także takie uczelnie jak Uniwersytet Łódzki, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, gdański ośrodek nauki ubezpieczeń oraz Wyższą Szkołę Bankową w Toruniu. Recenzentami wydawniczymi publikacji jest 2 profesorów zwyczajnych (tytularnych) a wydawcą – TNOiK w Toruniu. Publikację otrzyma każdy uczestnik konferencji. Jej nakład, który już się rozchodzi, jest ograniczony. Dystrybucję prowadzi TNOiK w Toruniu oraz w kilku swoich oddziałów w Polsce. Dystrybucją prowadzona jest także w formie internetowej (na stronie internetowej TNOiK Toruń: www.tnoik.torun.pl/ksiegarnia)

Redakcja: Jako serwis branżowy nie możemy nie zapytać Pana o kwestie związane z tzw. kancelariami odszkodowawczymi. Na łamach „Prawa Asekuracyjnego” ukazał się artykuł, „W sprawie legalności ubezpieczeniowych kancelarii odszkodowawczych” w którym razem z panem Michałem Ziemiakiem przedstawiał Pan bolączki  związane z funkcjonowaniem  tych podmiotów. Wszyscy zdają sobie sprawę z wagi poruszanych przez Panów problemów, ale czy pytanie o legalność działalności takich podmiotów nie jest, jak można usłyszeć „ zaklinaniem rzeczywistości”? Przecież rynek odszkodowawczy w Polsce zaczynał się kształtować już w latach 90-tych?

 

Prof. E.K: Kancelarie odszkodowawcze funkcjonujące niemal we wszystkich nowoczesnych krajach (zwłaszcza o rozwiniętym rynku usług motoryzacyjnych), są potrzebne także w Polsce, ponieważ na ich usługi istnieje rzeczywiście i gwałtownie zwiększające się społeczne zapotrzebowanie. Kto tego nie dostrzega, rozmija się z rzeczywistością w jej najbardziej realnym wymiarze. Do zwolenników kancelarii odszkodowawczych zaliczam także siebie i to pomimo, że posiadam uprawnienia sędziowskie, adwokackie i radcowskie. Pisząc wspomniany artykuł na temat legalności owych kancelarii, chcieliśmy (wspólnie z Michałem P. Ziemiak) zwrócić uwagę na prawne uregulowanie statusu tych kancelarii, czego obecnie w naszych uregulowaniach normatywnych brak. Krytykowaliśmy nie owe kancelarie lecz wyłącznie brak normatywnego uregulowania ich statusu oraz zasad funkcjonowania.

 

Redakcja: Jak wg Pana tłumaczyć taki boom kancelarii odszkodowawczych, z których usług nota bene osoby poszkodowane coraz chętniej korzystają? Czy poniekąd towarzystwa ubezpieczeniowe nie przyłożyły do tego ręki?

Prof. E.K: Odpowiedź jest oczywista: boom kancelarii odszkodowawczych jest zdeterminowany realnym, społecznym zapotrzebowaniem na tego rodzaju usługi. Z całą pewnością liczba takich kancelarii będzie nadal wzrastać, a ja sam rozważam celowość założenia podobnego „przedsięwzięcia”. Jeżeli idzie o drugą część pytania, a mianowicie czy towarzystwa ubezpieczeniowe nie przyłożyły ręki do pojawienia się i dynamicznego rozwoju kancelarii odszkodowawczych, odpowiedź jest jednoznaczna: oczywiście, tak. Im gorszy będzie poziom usług takich towarzystw, im bardziej nieczytelne i zawiłe ich warunki ubezpieczeń, im gorszy poziom obsługi ubezpieczonych, tym bardziej wzrastać będzie zapotrzebowanie na usługi profesjonalnych kancelarii odszkodowawczych, które staną się przysłowiowym „lekarzem pierwszego kontaktu” dla każdego ubezpieczonego. Ja sam stanę po stronie takich kancelarii.

Redakcja: Dziękujemy za rozmowę i do zobaczenia na konferencji.

* prof. zw. dr hab. Eugeniusz Kowalewski, absolwent i pracownik naukowy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu: Kierownik Katedry Prawa Cywilnego i Międzynarodowego Obrotu Gospodarczego oraz Zakładu Prawa Ubezpieczeniowego Wydziału Prawa i Administracji UMK