Od piątku na polskich drogach zginęło 35 osób, a 440 zostało rannych. Doszło do 344 wypadków drogowych. Przez pierwsze trzy dni wydłużonego świątecznego weekendu policjanci zatrzymali także 1495 nietrzeźwych kierowców.

Policja radzi, by w miarę możliwości na groby bliskich jechać komunikacja miejską. We wszystkich miastach kursują specjalne linie cmentarne, które dowiozą nas tam, gdzie prywatnym samochodem nie dojedziemy.

W poniedziałek , w godzinach przedpołudniowych na krajowych drogach nie ma większych utrudnień. Sytuacja wkrótce może się zmienić. Według szacunków policjantów, wiele osób, które wyjechały na świąteczny weekend do swoich rodzin, zdecyduje się na powroty w poniedziałek wieczorem. – Zaplanujmy tę podróż, nie odkładajmy jej na ostatnią chwilę. Nie spieszmy się – apeluje Robert Horosz z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji.

Policyjna akcja „Znicz 2010″na polskich drogach trwa od piątku. W sumie nad bezpieczeństwem tych, którzy chcą odwiedzić groby swoich bliskich, czuwa około 15 tys. funkcjonariuszy. Policjanci prowadzą wzmożone kontrole. Zwracają szczególną uwagę na prędkość z jaką jadą kierowcy i ich trzeźwość. Sprawdzają też stan techniczny aut i m.in. sposób przewożenia dzieci. – Nie jest bezpiecznie, gdyż w dalszym ciągu giną ludzie na polskich drogach. Jeżeli ta liczba w rubryce zabici będzie wynosiła zero, to wtedy będziemy mogli powiedzieć, że jest bezpiecznie – dodał kom. Horosz.
źródło: PAP, Policja